|
Masz wątpliwości? Pytania? Skontaktuj się z nami!
![]() prywatne leczenie alkoholizmu, patologicznego hazardu, lekomanii |
telefon: 12 280 85 54, 505 251 858
Quisque eu Sed mattis faucibus. Ante condimentum pellentesque congue convallis
wiecejQuisque eu Sed mattis faucibus. Ante condimentum pellentesque congue convallis
wiecejQuisque eu Sed mattis faucibus. Ante condimentum pellentesque congue convallis
wiecejDo niedawna stałych bywalców kasyn i salonów gier uznawano pochopnie za...lekkoduchów. Tym, którzy powoli zaczynali tracić wszystko - zarzucano brak rozsądku, hulaszczy tryb życia i skrajny egoizm – szczególnie wtedy, gdy na skutek systematycznego grania dramaty zaczynały dotykać nie tylko samych grających, ale i ich rodziny. Brak pieniędzy, długi, potracone dobra, rzesze komorników, czy nawet zagrożenia płynące ze strony grup przestępczych, które onegdaj – niczym dobry wujek - pożyczyły pieniądze, dziś zaś bezwzględnie należność egzekwują to świat niejednego bywalca kasyn, kolektur Lotto, czy salonów bukmacherskich. Czasem dramat zaczynał się mniej spektakularnie - w kameralnym towarzystwie pokerzystów, wspólnie „relaksujących” się w weekendy… Historie patologicznych hazardzistów wskazują, że wszystko – podobnie jak w uzależnieniach - zaczynało się miło… Czasem w ogóle dość długo było „miło”, co zresztą potwierdzało społeczne stereotypy, opisujące hazardzistów jako osoby, które samolubnie poszukują przyjemności i łatwego zysku. Pytania i wątpliwości zaczęły pojawiać się w momencie, w którym dostrzeżono fakt, że dla części grających powtarzanie tej czynności staje się po pierwsze skrajnie groźne, po drugie – przymusowe. Niejednokrotnie okazywało się, że ludzie skąd inąd inteligentni i pozostający (przynajmniej od czasu do czasu) w kontakcie z rzeczywistością, widząc dramatyczne skutki decydują się na zaprzestanie grania, obstawiania, typowania itd. ale…. na dłuższą metę przerwać nie potrafią. Mimo własnej decyzji ! Zwykle dłuższe lub krótsze okresy przerw w graniu wywołane były masywnymi, groźnymi konsekwencjami. Potem jednak wszystko zaczynało się od nowa. Analiza historii grania u tych wszystkich, u których aktywność ta zaczęła doprowadzać do destrukcji wskazywała coraz bardziej jednoznacznie na obecność kryteriów, w oparciu o które specjaliści rozpoznają uzależnienia. Najbardziej charakterystyczne były tu: tzw. utrata kontroli oraz kontynuowanie grania mimo okresowej przynajmniej świadomości strat i skrajnych czasem zagrożeń. Coraz bardziej oczywistym stawał się fakt, że niektóre z osób grających nie są już w stanie samodzielnie regulować częstotliwości grania, czasu, jaki graniu poświęcają, czy wreszcie - kosztów ponoszonych w związku z graniem . Zauważono także swoisty zanik instynktu samozachowawczego, demonstrujący się szczególnie dramatycznie tym, że osoby świadome destrukcji i odczuwające już negatywne konsekwencje grania – bezwolnie niejako powtarzały stare zachowania. Dało się także zauważyć, że swojego rodzaju kołem zamachowym podtrzymującym granie jest u niektórych nienaturalna potrzeba przeżywania intensywnego napięcia, jakie w sposób naturalny towarzyszy graniu. Wygrana zwiększała poczucie mocy i motywowała na fali euforii do dalszej gry. Przegrana powodowała spadek szacunku do siebie i dojmujące zmniejszenie poczucia kontroli , co wiązało się z kolei z szalenie intensywnym pragnieniem odrobienia strat. Co ciekawe – okazywało się, że wielu grających w sposób wzbudzający już niepokój było bardziej zadowolonych z przegranej niż z wygranej. Dlaczego ? Jasnym stało się, że przegrana motywuje ich do odgrywania się i uzasadnia, wbrew wszystkiemu, dalsza grę, a tym samym umożliwia przeżywanie stanów napięcia. Napięcia, które okazało się w przypadku patologicznego hazardu zasadniczą gratyfikacją, jakiej w istocie poszukują gracze. Napięcie jak narkotyk chciałoby się rzec…. Wszystkie te obserwacje pozwoliły w konsekwencji określić taki model uprawiania hazardu, który nabrał już cech patologicznych, stając się zaburzeniem. Kiedy i po czym je rozpoznajemy przedstawiam poniżej. Patologiczny hazard – jako jednostka chorobowa uwzględniony został w Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych (ICD-10) przez Dziesiątą Rewizję w rozdziale piątym - "Zaburzenia Psychiczne i zaburzenia zachowania", w podrozdziale - "Zaburzenia nawyków i popędów". Przez zaburzenia nawyków i popędów profesjonaliści rozumieją powtarzające się działania, które nie posiadają racjonalnej motywacji, które nie mogą być kontrolowane przez podmiot tych działań (czyli samego grającego) i w sposób oczywisty szkodzą zarówno interesom pacjenta jak i innych ludzi. Do dziś nie rozpoznano precyzyjnie, co stanowi zasadniczą przyczynę, decydującą o tym, iż część ludzi uprawiających hazard jako taki potrafi go kontrolować, u części zaś ewoluuje on w kierunku zachowań chorobowych. Badanie sugerują, że podłożem, czy może raczej czynnikiem predestynującym do popadania w patologiczny hazard mogą być specyficzne cechy osobowości – o tym jednak w kolejnym artykule. Wg ICD-10 patologiczny hazard jest to zaburzenie, które "...polega na często powtarzającym się uprawianiu hazardu, który przeważa w życiu człowieka ze szkodą dla wartości i zobowiązań społecznych, zawodowych, materialnych i rodzinnych". Umieszczając patologiczny hazard w statystyce zaburzeń określono także konkretne kryteria, w oparciu o które przeprowadzić można zarówno profesjonalną diagnozę, jak i autodiagnozę. Poniżej przedstawiam kolejno każde z nich.
Patologiczny hazard jako jednostkę chorobową rozpoznajemy wówczas, gdy w okresie ostatniego roku stwierdzono obecność co najmniej trzech z opisanych wyżej sześciu kryteriów.
Iwona Kołodziejczyk
psycholog, psychoterapeuta
certyfikowany specjalista psychoterapii uzależnień i współuzależnienia
certyfikowany specjalista zapobiegania przemocy